00:00:02,860 --> 00:00:10,959 [Speaker 0]
No to był-- to była taka rozrywka. Bo raz tu i tu się trochę postrzelało, poleciało się tam. 

00:00:14,380 --> 00:00:22,000 [Speaker 0]
A wszystko tylko młodzież, bo starsi wszystko co, co wyszli od Cegielskiego czy z innych zakładów pracy 

00:00:23,180 --> 00:00:34,920 [Speaker 0]
o godzinie drugiej, trzy wpół do trzeciej już wszystko uciekało do domu. Tylko młodzież została. No to co mieliśmy robić, nie? Butelki z benzyną i buch! Do UB. 

00:00:37,500 --> 00:00:42,400 [Speaker 1]
Ktoś to wymyślił? Mieliście jakiegoś lidera czy po prostu spontanicznie? Teraz o- 

00:00:42,400 --> 00:00:48,560 [Speaker 0]
Spontanicznie. Tam już cysternę ładowali. Chcieli podjechać cysterną z paliwem i do nich, 

00:00:50,140 --> 00:00:51,540 [Speaker 0]
ich podpalić. 

00:00:51,540 --> 00:00:52,540 [Speaker 2]
Ale czy to miało sens? 

00:00:54,820 --> 00:01:10,660 [Speaker 0]
No sens. Chodziło o to, żeby wyszedł ktoś i powiedział, że nie ma tej delegacji na UB czy coś. To może by się na tym skończyło. I żeby oni tych tra-- te tramwajorki nie zastrzelili, nie? Przecież oni pierwsi 

00:01:11,680 --> 00:01:13,020 [Speaker 0]
rozpoczęli wojnę. 

00:01:14,180 --> 00:01:21,800 [Speaker 1]
No ale zobaczył pan potem te czołgi, te zdemolowane miasto, wyrzucone bimby przewrócone. 

00:01:21,800 --> 00:01:25,040 [Speaker 0]
Ja tam po mieście dalej nie chodziłem, bo mówię jak tylko tutaj. 

00:01:26,460 --> 00:01:32,700 [Speaker 0]
Poznańska, Kochanowskiego, Dąbrowskiego. Ten narożnik, te, te, te trzy miejsca. 

00:01:32,700 --> 00:01:40,030 [Speaker 1]
No ale tam były strzały, tam wszystko było ostrzelane. Tam też było. Był rozgardiasz. Nie bał się pan tego? 

00:01:40,030 --> 00:01:40,040 [Speaker 0]
Średnio. 

00:01:40,040 --> 00:01:42,600 [Speaker 1]
Nie pomyślał pan, że to poszło troszkę za daleko? 

00:01:44,120 --> 00:01:49,040 [Speaker 0]
Za daleko nie poszło, bo jakby wyszli, mówię, wyszli i powiedzieli, 

00:01:50,260 --> 00:02:01,020 [Speaker 0]
że u nich delegacji nie ma, że tego, żeby uspokoić, to nie. Tylko oni strzelali, nie? Kto za blisko był, bo przecież 

00:02:02,180 --> 00:02:30,000 [Speaker 0]
tak jak mają przed tym-- yy, podeszłem z butelką jeszcze z benzyną i, bo ja wiem, chłopak mógł mieć jakieś szesnaście, piętnaście, szesnaście lat. Obok mnie. Dostał strzał. Ja patrzę, on się przewraca. To ja się go zdążyłem na rynkie wziąć i, i odciągnąć do Poznańskiej. Tam go dopiero sanitariuszki wzięły. To by pani też nie, nie, nie ruszyło? 

00:02:31,780 --> 00:02:33,880 [Speaker 0]
Że oni mogą strzelać i mordować? 

00:02:35,840 --> 00:02:37,660 [Speaker 0]
To my nie mieliśmy do nich strzelać.